Weißspitze

 

Przewaga wbiegania na alpejskie szczyty na wchodzeniem jest oczywista: nie trzeba wstawać o 2 w nocy, a wystarczy o 5 rano. Tak też było w tym przypadku.

Wstaliśmy o 5, jednak z campingu w Hinterbichl wystartowaliśmy kilka minut po 6 rano. Ruszyliśmy szutrową ścieżką wiodącą wzdłuż rzeki Isel w kierunku miasteczka Prägraten am Großvenediger.  Tam  rozpoczęliśmy  podbieganie w kierunku położonego na wysokości 1948 m n.p.m. Bodenalm. Następnie szutrową ścieżką dotarliśmy do początku doliny Timmelbach, którą zamierzaliśmy dostać się do położonego na wysokości 2520 m n.p.m. schroniska Eisseehütte. Do schroniska można dostać się kilkoma drogami, my jednak wybraliśmy malowniczą i idealną do biegania ścieżkę trawersującą zbocze Wunspitze. To nie szkodzi, że nadkładamy drogi. Możemy cały czas biec, a to dla nas ważne :) Wkrótce dobiegamy do schroniska, a naszym oczom w końcu ukazują się góry.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Powyżej schroniska mijamy spore rozlewisko wody - to woda z topiącego się lodowca i za chwilę z letnich klimatów wskakujemy w bardziej zimowe. Aby dotrzeć na leżącą na wysokości 3045 m n.p.m. przełęcz Walhorntorl, skąd tak naprawdę zaczyna się zdobywanie szczytu czeka nas kilka solidnych trawersów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Lipcowe warunki pogodowe nas nie rozpieszczają. Śniegu jest bardzo dużo, a przed nami dwa zespoły, pomimo że fachowo wyposażone wycofały się z ataku szczytowego.  Każdy ma jednak inne postrzeganie trudności, dlatego postanawiamy wbiec na szczyt. Początkowo wybieramy drogę po skałach, jednak jest tak krucho, że Zbyszek ma problemy z wycofaniem się. Decydujemy się na śnieg!!! Kilka  stromych trawersów, gdzie solidnie brniemy w śniegu, a następnie jakieś 20 minut ostro w górę po zaśnieżonych skałach i meldujemy się na szczycie. Weißspitze: 3300 m n.p.m.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wbiegnięcie to jednak nie wszystko, bo trzeba jeszcze bezpiecznie zbiec w dół. Tym razem wybieramy trochę inny wariant, jednak śniegu i tak nie unikniemy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dobiegamy ponownie do schroniska Eisseehütte, jednak tym razem wybieramy najkrótszą drogę w dół, czyli doliną Timmelbach do Bodenalm, Bichl i w końcu na nasz camping.

 

Lokalizacja: Hinterbichl, Gmina Prägraten am Großvenediger (Osttirol), Austria

 

 

Dystans: około 31 km

Suma podbiegów: 2209 m

Suma zbiegów: 2170 m

Termin: 25.07.2020

 

Zrobione w WebWave CMS