23 listopada 2019

Już dawno po roztrenowaniu. Oboje ze Zbyszkiem biegamy już mniej więcej od trzech tygodni. Na razie są to tylko wolne, niezbyt długie rozbiegania, do tego kilka przebieżek. Albo kross po lesie i kilka delikatnych podbiegów. Chciałoby się jednak zacząć już trenować. Nie jest to jednak takie proste. Ciało broni się przed szybszym bieganiem. Jednego dnia "kołkowate" nogi nie pozwalają przyspieszyć, drugiego dnia, kiedy noga całkiem nieźle podaje buntuje się z kolei głowa: po co Ci ten szybki trening, zmęczysz się, do czego Ci to potrzebne. Odpocznij sobie, potruchtaj tylko i też będzie fajnie.

Może byłoby fajnie tak sobie beztrosko biegać, jednak oboje chcielibyśmy troszkę więcej. Chcielibyśmy po każdym naszym szalonym projekcie wyglądać tak rześko jak na zdjęciu powyżej.    A to niestety wymaga solidnej treningowej roboty! Tak więc koniec użalania się i marudzenia, czas na trening!!!

 

 

Powroty są ciężkie...

Zrobione w WebWave CMS