Bella Tola

 

Trening rozpoczęliśmy w Gruben. Aby tam jednak dojechać potrzebowaliśmy niemal godzinę. Na przejechanie 25 km....

Wystartowaliśmy z campingu Bella Tola o 7 rano i przez godzinę pięliśmy się samochodem po fantastycznych szwajcarskich serpentynach pod górę. Siedząc za kierownicą modliłam się w duchu, aby nic nie jechało z naprzeciwka. Szerokość drogi na jedno auto, mgła, że momentami widoczność spadała do kilku metrów. Pusta i dzika okolica, do której idealnie pasuje określenie : "tam gdzie diabeł mówi dobranoc" :)

W Gruben straciliśmy trochę czasu na zaparkowanie samochodu, bo jak się okazało wszystkie parkingi są tam własnością prywatną. Kiedy jednak dokładniej poszukaliśmy znaleźliśmy spory ogólnodostępny parking, na którym zostawiliśmy samochód. 

Trening rozpoczęliśmy około 8.40, kierując się na położone na wysokości 2661 m n.p.m. jezioro Meidsee. Początkowo biegliśmy leśną ścieżką, która wiła się dość stromo pośród drzew. Zaletą było jednak szybkie zdobywanie wysokości. Mniej więcej na wysokości 2300 m n.p.m przekroczyliśmy granicę lasu, minęliśmy stojące na jego skraju ostatnie zabudowania i naszym oczom zaczęły się ukazywać coraz piękniejsze widoki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po ominięciu Meidsee dotarliśmy do rozwidlenia: na lewo Meidpass, na prawo Pas Du Boeuf.  Do tego momentu bieganie było czystą przyjemnością, a wybór drogi zupełnie oczywisty. Kiedy jednak skręciliśmy w prawo więcej uwagi należało poświęcić na wyszukiwanie drogi, bo nie zawsze była ona oczywista. Ścieżka po prostu przestała być ścieżką i zamieniła się w skalne rumowisko z plamami śniegu. Coraz mocniej wiejący wiatr potęgujący uczucie zimna oraz mgła dodatkowo utrudniały nam zadanie. Powoli zaczęliśmy doceniać fakt, że sporo miejsca w naszych plecakach biegowych zajmują ciepłe ubrania. Wbiegając na położoną na wysokości 2817 m n.p.m przełęcz Pas du Boeuf mieliśmy je już wszystkie na sobie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na przełęczy pogoda ostro się załamała. Spowiła nas tak gęsta mgła, że zaczęliśmy się rozglądać w poszukiwaniu jakichś punktów orientacyjnych, aby bezpiecznie wrócić. Do szczytu pozostało nam tylko 200 metrów w pionie i postanowiliśmy je pokonać tak szybko, jak to możliwe.

Na szczycie straszliwie zimno i mleko, mleko, mleko. Szybka decyzja: zbiegamy.  Daleko jednak nie zbiegliśmy bo nagle nas oświeciło, że nie zrobiliśmy żadnego zdjęcia. Znowu szybka decyzja: wracamy! Tym oto sposobem zdobyliśmy szczyt o pięknej nazwie Bella Tola dwukrotnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gdy zbiegliśmy już ze szczytu i obniżyliśmy się o jakieś 300 metrów mogliśmy znowu poczuć ciepło promieni słonecznych. A że biegania było nam jeszcze mało postanowiliśmy wbiec na przełęcz Meidpass, gdzie zafascynowała nas niezwykła formacja skalna. A nuż uda się ją zdobyć?

PS. Udało się :)

Powrót do samochodu tą samą drogą.

 

 

 

 

 

 

Lokalizacja: Oberems, Gruben, kanton Vallais, Szwajcaria

 

Dystans: 19,5 km

Suma podbiegów: 1578

Suma zbiegów: 1569

Termin: 03.09.2018

 

Zrobione w WebWave CMS